Reportaż – Szwajcaria Chodzieska

Co dzieje się w Chodzieży, zostaje w Chodzieży.

Żyłem w tym malowniczym mieście całą młodość i zasadę chodzieskiej dyskrecji rozumiem i w pełni doceniam. Później, gdy wracałem na rodzinne ziemie by fotografować okoliczne śluby i wesela poznałem też profesjonalny wymiar tej poufności. I z czasem stała się ona powodem niemałej frustracji – fotograficzne serce rwało się by pokazać światu jak Chodzieżanie świętują zaślubiny, a jednak zawodowa tajemnica zobowiązywała.

Możecie więc zrozumieć moją radość, gdy w końcu trafiłem na Parę dość odważną, by pochwalić się nie jednym i nie dwoma zdjęciami, a niemal całym reportażem – co też niniejszym czynię, z lekką tylko nutką chodzieskiej nerwowości.

Agata i Maciej wykazali się niespotykanym luzem i dystansem w ciągu swojego wielkiego dnia – ślubnych stresów nie było po nich widać wcale. Żartowali nawet z księdzem. Nie sprawiali też wrażenia zbytnio przejętych pierwszym tańcem, który okazał się zaskakująco złożony, wymagający fizycznie i absolutnie niesztampowy – i zupełnie zasłużenie zebrał ogromne owacje. I właśnie ich taneczne zacięcie było bodaj największym zaskoczeniem tej imprezy: praktycznie nie opuszczali parkietu w pięknie położonych i zawsze bliskich naszym sercom Łazienkach Chodzieskich.

O zaletach obecności Pary Młodej na parkiecie pisać możnaby opasłe tomiszcza. Nic tak nie mobilizuje gości do zabawy jak widok białej sukni w samym środku tanecznej zawieruchy. Swoją cegiełkę dołożył tu też zespół Dorado, nie dając obecnym zbytniego wytchnienia przy pomocy swoich energicznych aranżacji. Agata i Maciej wiedli jednak prym, obtańcowując po kolei niemal wszystkich weselników i robiąc przerwy tylko na uzupełnienie kalorii i nasze ministudio – tutaj wspomogliśmy ich wypoczynek wygodną kanapą. Poza tymi krótkimi momentami byli całkowicie skupieni na zabawie, co pozwoliło nam zrealizować jeden z najbardziej bombastycznych reportaży weselnych tego sezonu. Byłem zgrzany jeszcze przy samej obróbce!

Jak się później okazało, zgoda na publikację materiału zbiegła się w czasie z dość długim wyjazdem Pary Młodej poza granice kraju i poza granice Chodzieży. Czy to przypadek? Oceńcie sami. Dla pewności jednak – nie mówcie nikomu o tym, co tu widzieliście.

One thought on “Reportaż – Szwajcaria Chodzieska

  1. Kochamy was. Podbiliście nasze serca do kwadratu! ❤️ dobre oko fotografa to najważniejszy element tak wielkiej uroczystości. Nasze wspomnienia już zawsze będą piękne i wyraźne. Dziękujemy Acia i Masełko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *